My, ludzie, którzy zdecydowali się jeść inaczej i z pogardą patrzymy na półki z gotowym asortymentem spożywczaka, mamy ciężkie życie. Jak nam smutno nie możemy wciągać nosem wafelka, bo mamy zasady, które trzymają nasze rozochocone i namiętne apetyty w ryzach. Nieustannie dręczą nas pokusy oraz spojrzenia ludzi, którzy nami gardzą, bo nam się chce, bo robimy coś inaczej, bo nabijanie się z innych to taki fun i nie trzeba za to płacić.

Rzeczywistość jest okrutna, ale ja nieustannie próbuję udawać, że mnie to nie boli. Kilka razy w miesiącu (przed okresem kilka razy na godzinę) budzi się we mnie bestia, która ryczy,  że jak nie opędzluje czegoś słodkiego to ktoś zginie. Wyroku brak, śladów krwi również, znaczy się – radzę sobie całkiem nieźle. Mam swoje brudne, jak kuchnia, kiedy z niej wychodzę, sprawdzone sekrety. One dają mi moc do patrzenia z pogardą na cukierki, naleśniki, pierożki, wafelki kakaowe i całą tą resztę, którą ćpałam i bez której nie mogłam żyć. Dziś mogę śmiało powiedzieć – jestem czysta, ale już zawsze będę narko… wróć, nie ten wpis. Czas na przepis dla idioty, na słodko i bez efektów ubocznych w postaci poczucia winy. Przepis na ciasto z marchewkami, które… Jest w ogóle bez znaczenia.

Serio. Smakuje naprawdę dobrze, znów to żadne dziwadło, ale coś co można bez skrupułów opierdzielić i pocieszyć się, że Bozia patrzy, zdrowe, będą klaskać aniołki.  Dowcip polega na tym, że tej marchewki w tym cieście, ani nawet samego ciasta mogłoby nie być, ale zrobisz je. Zrobisz, aby stawić czoła swoim wrogom, którzy zapytają PO CO PIEC CIASTO Z MARCHEWKI? i zgasić ich jak knot krótkim – żebyś się pytał, frajerze!Niech się ludzkość goni ze swoimi złymi nawykami, białą mąką, cukrem,  goń się ze swoim białym cukrem i umysłem ciasnym jak WC w wieżowcu i daj innym odkrywać źródło szczęścia nieobarczone wyrokiem i odpowiedzialnością!

Tak więc rekomenduję, no upiecz to ciasto – syci, smakuje, może i tańczy, tego nie wiem, bo moje zwyczajowo nie zdążyło. Miałam całą blaszkę, ludzie na hasło “zdrowe” reagują tak, jakbym mówiła “mam rzeżączkę” i mogę cieszyć japę sama, bez dzielenia, usilnie twierdząc, że to nie ochujeńcze łakomstwo a szacunek do jedzenia. Wam jednak zdradzę ten sekret. On tkwi w kremie. Gdzieś mi śmignęło połączenie 3 składników, które mam w domu wraz z myślą – bez jaj, to nie może być dobre.No i owszem. jaj nie zawiera, dobre nie jest, jest obłędne. Od pierwszej wylizanej łyżki zaprzysięgłam dozgonną miłość, porzuciłam ciasto i serwuję sobie w pudełeczkach do pracy, gdzie ludzie myślą, że jem kupę, a ja wiem, że kupa to ewentualnie im w oko, jak się lata temu mawiało w gimnazjum, ignoruję to, bo jestem w niebie. Do brzegu!

CIASTO.
Marchewek w nim nie czuć. Występują w nim po to, żeby można było o tym mówić i odstraszać idiotów, którzy dupy nie ruszą, żeby sami coś zrobić, zdrowe i by zjedli, ale jak im się da i są nieustająco sceptyczni. Niech się walą i wierzą, że to niedobre, więcej zostanie dla Ciebie!

Składniki:

  • 2 szklanki mąki jaglanej
  • 2 szklanki marchwi tartej
  • 3 jajka
  • 3/4 szklanki ksylitotu / miodu
  • drobno pokrojone orzechy – tak z 3 garści, żeby jedna została do ciasta, bo resztę zeżresz.
  • odrobina zapachu do ciasta
  • szklanka mleka roślinnego (woda też da radę, serio)
  • 2/3 szklanki oleju kokosowego/oleju jakiegoś tam/ byle nie smalcu
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia
  • łyżeczka cynamonu. jak nie lubisz to ze dwie łyżki kakao.

Poza tym: mikser, forma okrągła, papier do pieczenia

Ułamki użyte celowo. Jak wyłam nad nimi w 4 klasie przysięgałam sobie, że kiedyś wykorzystam!

  1. Zmieszaj mąkę z proszkiem i odstaw na bok, niech nie wie, że Ci zależy, podenerwuje się trochę, że nie jest ważna i rozpali swoją żądzę.
  2. Jajka zmiksuj z ksylitolem/ miodem, dodaj tu odrobinę zapachu, bo zapomnisz później, a nie po to do sklepu leciałaś, żeby się zmarnował. 90 groszy piechotą nie chodzi, szanujmy się.
  3. Do mąki jajka ze słodzidłem siup, potem mleczko lub woda ( u mnie zawsze woda, ciasto ciastem, ale nie lubię dokładać do interesu i przeinwestowywać) oraz olej. I cynamon/kakao. Zmiksuj.
  4. Na pewno zmiksowałaś? Nie żebym Ci nie ufała, ale jak się czyta tyle bzdet w internecie, to łatwo się zapomnieć. Wsyp marchewkę i orzechy i zamiętol, żeby wszędzie było po równo, a nie gdzie bądź.
  5. Całość na 50 minut do piekarnika rozgrzanego do 180/190 stopni.

KREM

Zaufaj mi, jestem sobą, jeżeli to nie smakowałoby jak wyborne toffi z czasów, kiedy uważałam, że bycie grubym daje szczęście, sama się spoliczkuję i uznam, że splamiłam swój honor.

Nie brzmi dobrze. Nie wygląda. Ale jak nie wyliżesz miseczki to podeślij, pomogę, bo serce mam dobre, łakomstwo imponujące.

  • Torebka rozgotowanej kaszy jaglanej albo normalnie ugotowane o ile masz blender petardę
  • 2-3 czubate łychy masła orzechowego
  • 2 łyżki miodu

Ilość miodu i masła wedle uznania, dla mnie było nawet ciut za słodkie, wiadomo, że im mniej tym lepiej, dla zdrowia, rzekomo ;) Całość zmiętol, zblenduj na gładką masę i spróbuj. Zanim poddasz w wątpliwość, ok? W wersji do ciasta rozsmaruj na ostygniętym. W wersji życiowej – zeżryj póki ciepłe, bo robi dobrze w brzuszku.

Kremem posmarowałam ciasto i, szaleństwo, zjadłam. Spodobało mi się na tyle, że często powtarzam. Krem z kaszt tudzień budyń zjedzony na śniadanie daje mi poczucie obezwładniającego szczęścia na 15 minut i poczucie sytości na 5 godzin. Planuję zapakować  w ozdobne słoiczki dla gości i… żadnego im nie wręczyć, zeżreć sama, bo reklamy mówią, że zasługuję na to, co najlepsze. Ha!

Tęskniłaś za mną? Podeślesz miseczkę do wylizania? Oczywiście czekam na wieści co i jak wyszło. Wasze otagowane zdjęcia na instagramie z dopiskiem @radomskaa dodają mi skrzydeł, odejmują lat i sprawiają, że tańczę! Zapraszam tez do newslettera:
[wysija_form id=”1″]

32 komentarze
  1. Jestem strasznie ciekawa tego kremu, opis jak zawsze wymiata. Ja ostatnio notorycznie pieke ciasto bananowe bo w osiedlowym wieczna promocja na te czarne banany, drugiego sortu. 6 bananów, szklanka mąki gryczanej, ryżowej czy jaką tam masz, łyżeczka sody, 2 łyżeczki cynamonu, 1 imbiru jak lubisz i 2 jajka. Wszystko oczywiście zblendowac i można dorzucić garść orzechów. Polecam, ujdzie za babkę wielkanocna spokojnie ;)

  2. Ola :)
    Pisałaś, że bez jaj, a wśród składników jajka “stoją jak wół” :D
    Masz rację – wygląda jak kupa, ale przez samo to, mam chęć spróbować :D

    Pozdrawiam Cię serdecznie,
    LG

      1. Jakby co jajka to nabiał. Dla zainteresowanych (jak ja) można zastąpić glutem z siemienia lnianego. Skleja podobnie jak jajko a nie uczula.

  3. Sorry ale to zwykły przepis, masz cukier tylko w innej postaci. Przez moment wierzyłem, że składnikami takimi jak np. słodkie marchewki udało Ci się zastąpić cukier. Jednak ciasto to ciasto i coś trzeba tam dodać w tym sporo tłuszczu. Przez co niestety wartości odżywcze są na takim samym poziomie jak słodkie produkty z pólek spożywczaka, którymi tak gardzimy. Lepiej jeść produkty nieprzetworzone, a nie oszukiwać siebie, że to jest zdrowe. Może być zdrowsze, bo składniki lepsze niż w batonie mars, ale wciąż jest to przerost formy nad treścią. Mnie to nie przekonało.

    1. Nie musi. Ja nadal będę forsować, że jedzenie mąki jaglanej i sięganie po ksylitol oraz dobry tłuszcz to cudowna alternatywa dla gotowego syfu.

  4. Ciasto z fasoli dało radę, kokosowe kulki mocy są mega, więc nie pozostaje mi nic innego jak zrobić i tę słodkość.
    Najgorsze jest jednak to, że ciasto musi poczekać, aż znów stanę się szczęśliwą posiadaczką blendera. Tak czy inaczej na pewno wypróbuję i będę meldować jak efekty :)

  5. Nie oszukujmy się, jestem zbyt wielkim leniem żeby to upichcić i w sumie nie muszę aż tak zdrowo ;) ale i tak czytam, żeby się pośmiać :D

  6. Fajne ale zrobienie go muszę odłożyć, bo na weekend obiecałam już zrobić szarlotkę. Za marchewkę wezmę się po świętach :)

    1. staram się kupować z wyprzedzeniem i zwykle zamawiam w bd_sklep na allegro, mają dobre ceny, gorzej z tempem wysyłki, ale tak jak mówię, robię to, kiedy mogę poczekać. ze dwa razy zamówienie moje też im się zawieruszało, więc nie do końca polecam, chociaż masło orzechowe 100% bez dodatków mają tam za 9,90 – i crunchy i smoothie. Poza tym mleko jaglane w dobrej cenie (tak, mleko z kaszy, gorsze w smaku niż sojowe o niebo lepsze niż ryżowe, tańsze niż migdałowe). a kiedy mam potrzeę zeżreć masło JUŻ wybieram sante chociaż ma syfki w składzie, ale i 90% orzechów albo masło orzechowe z lidla z 95% orzechów. ostatnio spotkalam w biedrze 96% ale nie mam pojęcia czy będzie na stałe w ofercie.

      1. Ja masło orzechowe robię sama ;) Polecam, bo wiem co mam w moim słoiczku, czyli 100% samych orzechów :D
        Proces przygotowania troche trwa gdyż blender dostaje „w kość”, jednak jego skomplikowanie jest zerowe, wystarczy kupić orzeszki i je zmielić na masę ;)

  7. Jeśli chodzi o ten krem z kaszy…
    Ja ostatnio znalazłam przepis na tartę z jaglanej. No i właśnie i spód, i krem są z kaszy. Do ciasta poszedł banan, a jeśli chodzi o krem… po prostu kasza gotowana w mleku migdałowym. Jak dla mnie słodkość spoko (co prawda ja nie słodzę nic od dobrych kilku lat), ale niektórzy mówili, że troszkę miodu, czy czegośtam by się przydało.

  8. Uwielbiam czytać Twoje przepisy, ale jestem większym leniem niż łasuchem, wiec niestety raczej ich nie wykorzystam. Ale czyta się świetnie, wreszcie cos żywego w tej dziedzinie, a nie suchy nudny tekst:)

  9. Nie wiem czy Cię jeszcze bardziej kochać za przepis na ten krem (na zrobienie całego ciasta byłam za leniwa 😜), czy może zacząć nienawidzić 🤔

  10. Ciasto zrobione,ale masło orzechowe? O nie,nie, nie, nieee, “zjem tylko łyżkę” |pół słoika później…| A co mi tam,zjem cały!”. Więc wolę kupić kilka orzechów,popieścić blenderem i heja do reszty. Do reszty kremu(tak! udało mi się nie wpieprzyć wszystkiego na raz!) dodam banana i mleko jakieś tam i będę mieć superhiperodżywcze smoothie, w sam raz do ciasta hahah.
    Opis wymiata,jak sprobuję ciasta to sprawdzę,czy równie genialne. Cały blog jest niesamowity!Brawo!

  11. Zrobiłam. O zgozo! Nie próbujcie jeść tego, odradzam. Jest tak dobre, że zjedzenie tylko jednego kawałka kształtuje lepiej chatakter i wolę walki niż 45 z 50 burpees.

    1. jasne, że tak, o ile masz ją czym tak drobno zmiksować. Wychodzi jednak podobnie – 400 gram kaszy w markecie to około 3 zł, kilogram mąki jaglanej na rynku 6/8 zł

  12. Właśnie uciekłam ciasto. Jeszcze go nie próbowałam, ale krem… absolutna rewelacja, więc nie mogę się doczekać kiedy wystygnie reszta.

Napisz komentarz:

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.