Plan był inny. Miałam zbombardować Was dużą ilością nowych tekstów, ale życie pisze swoje scenariusze. Ostatni dzień tego roku to dla mojej rodziny dzień pogrzebu, a najbliższe dni będą czasem… bycia w ciszy. Nim jednak wyłączę się, zostawiam Was z ciepłem. Już dawno chciałam się z Wami podzielić naszym dniem. Dziś, wyjątkowo spragniona ciepłych wspomnień, nie napiszę prawie nic. Niech za mnie mówią dziś zdjęcia i niech ożywają wspomnienia, grzejąc dzisiaj i do końca świata. Zapraszam na relację z najpiękniejszego dniu w moim życiu.

dziękujemy za ciepło i wsparcie. Za nami naprawdę intensywny rok, a przed nami naprawdę wiele nowych wyzwań. Damy jednak radę. Mój sylwester będzie nostalgiczny i smutny, pewnie też zapłakany, bo odszedł mój dziadek, ale Wy bawcie się i pijcie moje zdrowie. I szczęście, bo będzie niebawem potrzebne.

Ściskam,w imieniu swoim i całej Trójcy
RadoMikorskiej 😉