Kilka miesięcy temu dyrektorka hotelu Magellan w Bronisławowie złożyła mi propozycję zorganizowania zjazdu Radomskich bab. Podeszłam do pomysłu chłodno, sceptycznie – no bo jak – to TYLKO internet – ludzi ciężko namówić tutaj na przeczytanie tekstu, zdanie komentarza, kliknięcie lajka, kto zechciałby przemierzyć kilometry, by poznać jakąś tam blogerkę?! Uwielbiam się mylić!

Rzuciłam pomysł i wybuchło! Kilkadziesiąt sprzedanych miejsc w jeden wieczór! Niedowierzanie i szok, jak w nagłówkach „Faktu”! Hotel wziął na siebie całą organizację – przygotował nocleg w promocyjnych cenach z wyżywieniem, promocje na alkohol, zabiegi w SPA, ognisko, imprezę, udostępnił nam do dyspozycji konferencyjną salę… Pozostało mi się martwić o to, CZY DOJADĄ i CZY POLUBIĄ.

92 z 115, które złożyły rezerwacje była tam ze mną. Korzystała ze SPA, śmiała się i piła wino. Bez względu na wiek, stan cywilny, wykształcenie i zawartość portfela oraz miejsce pochodzenia. Nie wyśniłam tego. Przysięgam, mam świeczki w oczach, kiedy to piszę!!!

Jako, że w drodze do hotelu, w wyniku śnieżycy, mieliśmy straszny wypadek, wszystko nabrało właściwej perspektywy – postanowiłam świętować z dziewczynami to, że żyję i skupić się na tym, by dostały to, po co przyjechały. A idea spotkania była prosta: na 2 dni wyrywamy się z rodzinnego kieratu i obowiązków, by zadbać tylko o siebie, dużo się śmiać, dobrze bawić i naładować akumulatory. Nieskromnie przyznam, że się chyba udało. A epickość tego zjazdu pozostanie w mej pamięci na zawsze! Koniec paplaniny, oto ZDJĘCIA!
Zdjęcia zawdzięczamy cudnej Karolinie Paluszkiewicz z Forma Fotografia – polecam polubić profil, bo ma moc.
A za gościnę dziękujemy hotelowi Magellan (przypominam o recenzjach, jeśli łaska 😉 )

Zdjęcia powiększysz klikając w miniatury. Jak same widzicie – jest tu bifor, kiedy się zjeżdżałyście dopiero, balet  z ogniskiem i… Niedzielny poranek niech zostanie szybko wymazany z pamięci ;-D

BIFOR I SAMIUŚKI POCZĄTEK

OGNISKO

IMPREZA

[/et_pb_text][/et_pb_column][/et_pb_row][/et_pb_section]