Jakiś czas temu wspominałam, że chciałabym dzielić sie z Wami tym, co mnie jara, co sama odkryłam, a nie pralką za promocję której mi zapłacono. W czasie moich morderczych poszukiwań, które mój mąż nazywa bezczelnie – siedzeniem z telefonem w kiblu i olewaniem rodziny, znalazłam perłę, nad perłami, zakochałam się i zapragnęłam krzyczeć światu.. Ja – dziecko Żyd, beneficjent chińskiej jakości, matka bez stylu dorastam chyba, bo rozkochałam się w tym, co dobre, wygodne, polskie, eleganckie i praktyczne.

I nawet z tego się nabijam. Zajrzyj. FREESHION.
a na yt daj suba Radomsi.