Nie ma jednolitych motywacji. Czasami zabraknie na leki. Innym razem na wódkę albo automaty. Albo dzieciom trzeba kupić buty, budżet się nie dopina. No i żyje się chwilą, carpe diem, balet goni balet, jutrem nie martwię się wcale. Połącz to z „ja wiem, że to śmierdzi, ale mi się uda, ogarnę, inni to idioci”. Witamy na pokładzie spiral zadłużenia, proszę zapiąć pasy, będziemy rzygać.

Na wycieraczce z ulotki łypie na mnie okiem przystojny, elegancki Pan, a hasło nad jego głową głosi, że mogę dostać swoje pieniądze nawet jeśli ma mnie na oku komornik i banki twierdzą inaczej. Uśmiechnięte małżeństwo z ulotki przy drzwiach do klatki radzi, bym wzięła szybki kredyt na remont. A zabawny zwierzak z bajki, na ulotce wiszącej na słupie, przecież nie może mieć nic złego na myśli, kiedy zachęca do wykręcenia numeru i odebrania pieniędzy w kilka minut?

W reklamie inny zwierzak nuci zabawną melodyjkę na podobieństwo szlagieru, a zielony chłopiec zapewnia, że muszę korzystać z życia jak inni, bo wszyscy tak robią – wydają pieniądze, których nie są w stanie zarobić. Świat ochujał. I kręci się dalej.

Do domu przychodzi uśmiechnięty Pan pod krawatem i w kwadrans jest po wszystkim, pieniądze w łapce, uff. Albo Pani Halinka, życzliwa i ciepła, wpada na herbatę tygodniami, wysłuchuje opowieści o tym, że syn wyrósł ze spodni, mąż chla, czynsz zapłacić trzeba i o, znajduje rozwiązanie.

Pierwsza pożyczka jest zwykle darmowa. Wiesz dlaczego?

Bo oni wiedzą, że jeśli ktoś nagle potrzebuje takiej kwoty, nie może jej zdobyć w banku, od rodziny, czy po prostu zarobić, to nie będzie w stanie jej spłacić. Albo raz spłaci i uwierzy, że ma te moc i jako Wybraniec nie musi się obawiać. Po pierwszej mają już Twoje dane, adres, numer konta. Znajdą Cię, tak jak okazja, żeby „znów podreperować domowy budżet”.

Przedstawiciele kredytów dostępnych od ręki są szkoleni z tego, jak wydobyć newralgiczne informacje. Dowiedzą się, co Cię boli. Podsuną papier nawet jeśli rentę zajmuje komornik, a po domu walają się butelki. Podsuną go pod nos, kiedy nie widzisz nic, bo oczy zalewają Ci łzy, kiedy opowiadasz jak Ci ciężko. Albo kiedy słuchasz jak Pani Halinka z firmy Kreditex podaje Ci przepis na sernik. Wszystkie chwyty dozwolone, jak na wojnie. Tylko to nie wojna, a zagłada. No zgadnij, czyja?

Twoją wiarygodność potwierdza przelew na kwotę choćby – wtedy zyskują numer konta, komornikowi będzie łatwiej Cię znaleźć i wjechać na rentę, emeryturę, pensję, alimenty –  jakikolwiek legalny, rejestrowany wpływ.

Wszystko jest w umowie: kosmiczne oprocentowanie, całkowita kwota spłaty, raty – inaczej nie mogliby działać i łatwo dałoby się ukrócić proceder. To, co najbardziej istotne, napisane maleńką czcionką, na 16. stronie, a Pan pod krawatem i Pani Halinka wiedzą, co robić, żebyś nie czytał. Wiesz, że odgrywają przy Tobie rozmowy przez telefon? Albo udają zainteresowanie i zadają pytania? Byle zdobyć zaufanie, rozproszyć, zdobyć święty Graal – podpissss…..

Nie muszą się starać, w tej robocie nie trzeba być orłem, wystarczy nie mieć sumienia. Przecież o finansach nie wiesz nic i wszystko dla Ciebie to abstrakcja. W domu się nie przelewało, w szkole nikt nie uczył o tym, co to RSO, a „pożyczki biorą wszyscy” i żyją, więc to normalne. Wina systemu, szefa, rządu, choroby. Ty tylko chcesz korzystać z życia. Jak Tomek, który w wieku 29 lat powiesił się na własnym podwórku, bo dług przerósł wartość wszystkiego, co miał i bał się powiedzieć żonie. Osierocił dwoje dzieci. A zaczął od pożyczki na części do Opla, potem jakoś tak… Odsetki, odroczenia. Dwieście tysięcy i raptem dwóch łysych panów, którzy czekali na niego pod pracą. Tomek na pewno jakoś by to wyjaśnił, ale już go nie ma. I żadne tłumaczenie niczego nie zmienia.

A właśnie…

„Byłam młoda, nie wiedziałam”
„Chlałem wódę”
„Zabrakło na leki”
„Potrzebowałem na imprezkę”
„Okradli mnie”
„Budżet się nie domykał”

Wiesz co łączy powyższe  argumenty? Wszystkie nie mają znaczenia.

W tym równaniu nikogo nie obchodzi, czy umierasz z głodu, czy zachłysnęłaś się widokiem sukienki na witrynie i trzeba uzupełnić kępkę rzęs. Lepiej jak lubisz szastać pieniędzmi, bo wtedy większa pewność, że wrócisz po więcej, bo to, że wrócą oni masz jak… w parabanku. Jednak tam nie ma skrupułów.
Dopóki spłacasz. Wiesz co się dzieje, kiedy z jakichś względów nie możesz?  Wystarczy jednak jeden dzień opóźnienia.

Na nic dociekanie, skąd te horrendalne kwoty, skoro pożyczyłaś-eś o wiele mniej i Pani Halinka mówiła co innego, a Pan w kredycie zapewniał, że to bezpieczne –  z pewnością wszystko jest w umowie, którą  podsunęli szybko komplementując fryzurę i uśmiech dzieci. Rusza lawina.

Co dalej?

SMSy, telefony: do kilkunastu razy na dobę. Wizyty w domu, pod szkołą dziecka, w pracy – Pani Halinka zdążyła się dowiedzieć wszystkiego, możesz darować sobie zdziwienie. Nie jest już miła. Zjawia się z ludźmi, których nazywa windykatorami, ci wynoszą z domu Twoje rzeczy, żeby urealnić groźby. Tak naprawdę nie mają prawa i zabranie czajnika nie reguluje żadnego długu, ale to wzbudza strach. A strach zwiększa prawdopodobieństwo skuteczności.

Groźby robią się dosłowne albo wyrafinowane – możesz zobaczyć np. swój nekrolog, który ma dać Ci do myślenia, albo usłyszeć wprost, co Cię może spotkać, jak wyjdziesz z domu. Ktoś zaczepi twoją córkę wracającą ze szkoły. Naklei na drzwiach kartkę, że jesteś złodziejem. To tylko przykładowe fortele, w komentarzach znajdziesz pewnie znacznie więcej.

Strach paraliżuje tak bardzo, że dłużnicy nie idą zgłosić nękania na policję. Bo co policja może zrobić, skoro własnoręcznie podpisałeś, że oddasz wielokrotnie więcej i że nie wiedziałeś, bo Pani Halinka wyglądała na taką, co to jej można zaufać?

To wszystko brzmi jak opis odcinka komisarza Alexa z TVP i paradoksalnie przez przytoczone przykłady daje Ci złudzenie, że „to przesada” i „inni może tak, ale ja…”. Biorąc pod uwagę ilość ofert, reklam – także w tv i ulotek, wiedzie się im świetnie. Zielony stworek mówi, że ma w bazie 1 500 000 klientów, a to przecież tylko jeden z wielu kredytodawców.

Jak?

Spłacasz zwykle w ratach tygodniowych, dajmy na to – 500 zł, jeśli zdarz się, że masz mniej, Halinka je weźmie, ale nie na poczet długu. Ot, przyjmie to 400 jako opłatę za przesunięcie spłaty. Albo heroicznie… udzieli kolejnej pożyczki na spłatę zadłużenia. Witamy na karuzeli zadłużenia. Miłej podróży.

A może konkretniej…

Pan Tadeusz chciał zataić przed żoną potrącenie pensji przez Szefa. 50 000 zł długów.
Pani Irena musiała kupić dzieciom buty na zimę. Pracuje po 17 h, dzieci siedzą u sąsiadki, bo spłata ją przerasta. Dług 15 000zł.
Kasia chciała być na czasie i była pewna, że ogarnie, przecież to tylko kilka stów na ciuchy.
Piotrek chciał rozkręcić szybki biznes i bank mu nie wierzył. Parabanki owszem! Wina niczyja, a pół miliona długu Piotra.
Marek chciał trochę bardziej pożyć, wyluzować. Musi oddać 550 tys. w wieku 22 lat i już nigdy nie będzie mógł podjąć legalnej pracy, bo komornik zajmie każde wynagrodzenie.
Pan Krzysiek się powiesił.
Teresa dostała zawału.
Rodzina Anki straciła mieszkanie.
A Kasi spłaca długi zaciągnięte przez nieświadomą niczego babcię.

Fakty

Statystyki są bezlitosne – zadłużają się najczęściej nie starsi, nieporadni ludzie, a młodzi w wieku 20-30 lat, które przez własną głupotę rozpoczynają samodzielne życie od… wegetacji. Bo co to za życie, kiedy nie masz nic i dostajesz ataku paniki słysząc pukanie do drzwi?

Nigdy. To nie jest żadne wyjście. Przystojny pan z ulotki, śmieszny zwierzak lub stworek z reklamy, życzliwa Pani Halinka, która bez pytania wręczy niemal dowolną kwotę. I proszę, każde napotkane ogłoszenie wywal do śmieci, może uratujesz kogoś przed największą głupotą życia….

___________________________________________________________________

WAŻNE!!! MAM POCZUCIE, ŻE NIE UDAŁO MI SIĘ UJĄĆ W TEKŚCIE WSZYSTKIEGO, CZEGO DOWIEDZIAŁAM SIĘ OD WAS, STĄD PROŚBA. ZANIM NAPISAŁAM TEN TEKST WYSŁALIŚCIE MI KILKASET SZOKUJĄCYCH KOMENTARZY Z HISTORIAMI – SWOIMI, CZŁONKÓW RODZIN, SĄSIADÓW, ZNAJOMYCH. CHCIAŁABYM ABY WASZE KOMENTARZE OD TYM TEKSTEM DOPEŁNIŁY JEGO CEL – OPOWIEDZCIE PROSZĘ O TYM, CO WIECIE WY. BYĆ MOŻE KTOŚ, KTO BĘDZIE SZUKAŁ SPOSOBU NA SZYBKĄ POŻYCZKĘ TRAFI TUTAJ I TEKST RAZEM Z DŁUGĄ LISTĄ AUTNTYCZNYCH HISTORII POZWOLI GO UCHRONIĆ PRZED NAJGORSZĄ Z MOŻLIWYCH DECYZJI.

LICZĘ NA WAS!