Możesz powiedzieć kobiecie, że jest głupia – odpyskuje. Możesz powiedzieć, że na czymś się nie zna – zignoruje. Możesz kobiecie powiedzieć, że nie ma ambicji,  nie przejmie się. Ale jeżeli spróbujesz powiedzieć jej, że jest brzydka… Zanim Ci się to wymsknie, upewni się jakoś, że Bóg istnieje, żeby było kogo błagać o łaskę i wybaczenie.  Jeżeli się boisz, choć nie wiem o czym piszę, to dla własnego dobra nie sprawdzaj i zaufaj mi – nie ma kobiet nieatrakcyjnych, są tylko te, z mniej lub bardziej oryginalną urodą.

Na ulicy co druga Panna wygląda tak, że mam już skrzywienie kręgosłupa od ciągłego odwracania się za nimi na ulicy. Włosy jak z reklamy Head&Shoulders  , cery jak z reklamy gładzi szpachlowej i rzęsy, nawet rzęsy takie, że to na pewno ich mruganie oczami, a nie trzepot motyla powoduje tornada. Nigdy z nimi nie porozmawiam, więc nigdy nie uderzę w ścianę głową dowiadując się, że można być tak pięknym i tak głupim jednocześnie. Są zrobione tak perfekcyjnie, że ten perfekcjonizm aż przeraża.

W Polsce tapmadlowe szaleństwo. Jeżeli masz androgeniczne ciało i potrafisz się wygiąć w nienaturalnej pozycji, przybrać minę surykatki, której ktoś zjadł ostatnią porcję ulubionej owsianki, potrafisz płakać do kamery i jesteś w stanie zrobić wszystko by spełnić to odwieczne, głębokie, piękne, szalenie nobilitujące społecznie marzenie – mieć ładne zdjęcia i nosić przez chwilę szpilki Louboutin’a ,a w zamian porzucić szkoły, rodziny i pisać w pamiętniku o samotności w hotelowym pokoju w Tokio – masz szansę. Potrzebna jeszcze twarz, na której emocje da się od A do Z namalować i czekać, aż ktoś dostrzeże w Tobie to, co sprawi że poczujesz się najmagiczniejszym wieszakiem na świecie.

Jeżeli nie jesteś androgeniczna, jeżeli masz 20 kg za dużo, ale wiesz jak używać pudru i eyelinera, to też masz szansę poczuć się jak gwiazda. Zgłoś się do agencji dla modelek plus size, modelek XL, modelek niedoskonałych… Twoja wielka dupa nie będzie już wielką dupą, a seksi krągłością, a kto śmie twierdzić inaczej, spłonie. Oczywiście z zazdrości, kiedy już uzmysłowi sobie sobie jak bardzo Ci zazdrości.

A jeśli nie zechcę Cię żadna z agencji plus size – nic nie szkodzi, tam przecież też mogą pracować idioci , którzy na niczym się nie znają. Jeśli masz aparat z samowyzwalaczem – świat należy do Ciebie. Albo co najmniej kilkanaście lajków koleżanek z portalu społecznościowego, które nigdy w życiu nie powiedzą Ci, co tak naprawdę o Tobie myślą. Pamiętaj, że kolorowe zdjęcie cycka jest tylko wulgarnym, kolorowym zdjęciem cycka i dowodem na żałosne epatowanie samouwielbieniem. Aleee czarno białe zdjęcie cycka, pokazane publicznie jest formą wysublimowanej sztuki, która co prawda przypadnie do gustu nielicznym, ale będą to z pewnością koneserzy prawdziwego piękna i jedynie na ich opinii powinno Ci zależeć.

Jesteś piękna. Nawet jeśli nie jesteś, to jesteś. Ale jak już naprawdę nie jesteś, to możesz być – wystarczy parę kosmetycznych trików, dobrze dobrany strój i głębokie przekonanie – własne albo cudze. A jak już naprawdę nie jesteś,  to chociaż udawaj, że jesteś, a Tym którzy twierdzą inaczej wmawiaj, że się nie znają.

Wyjście do sklepu po bułki i papier toaletowy niech  przypomina spacer po wybiegu z aniołkami Victoria’s Secret – tyle że z reklamówkami zamiast skrzydeł.  A ja będę ten spektakl obserwować i zastanawiać się jak długo trzeba coś powtarzać, żeby wmówić sobie, że to prawda.

 

Zanim jeszcze Mc Donald’s zaczął wprowadzać szaleńcze promocje i arkusze ze zniżkami na wszystkie swoje cudowności, prosty Big Mac był źródłem radości. Potem każdy mógł realizować swoje najdziksze macdonaldowe fantazje w super cenach.I co? Wiadomo, że w Macu wszystko smakuje tak samo, ale i tak ilość osób kręcących z niezadowoleniem nosem, mnie poraża. Bo ludzie nie wiedzą co wybrać i nic już, żadna karmelowa polewa, podwójny kotlet w kanapce i frytki 8XL  nie sprawiają im  takiej radości tak, jaką niegdyś dostarczała prosta, żałosna zabawka Happy Meala… Ludziom niespodzianki wujka Ronalda spowszedniało i nie są już tak naprawdę w stanie ich rozróżnić.

                To samo stało się chyba dzisiaj z pięknem. Nie jest już żadną formą społecznego wyróżnienia. Wręcz przeciwnie. Bycie pospolitą albo przynajmniej nieumalowaną jest takim samym wykroczeniem jak niegolenie pach, czy niezmienianie majtek.  Zwyczajnie nie wypada być nie piękną. I może się mylę, ale z tego co wiem, mężczyźni kochają swoje kobiety najbardziej nad ranem, zaspane, bez makijażu i w ich t-shirtach, w formie, w jakiej nie widzi ich nikt na wybiegu zwanym ulicą.

Cześć, jestem Radomska. Za 10 lat, jak już zacznę stawać się pomarszczona i obwisła, a wylewność nie będzie cechą mojego charakteru, a niemiłosiernie potraktowanego przez czas ciała, jakoś sobie z tym poradzę, bo nie buduję podstawy swojego jestestwa na tym, jak dobieram kolory apaszki. I być może według Ciebie ten wpis to tylko hejt wobec tych, którym zazdroszczę i świadectwo istnienia długiej listy własnych kompleksów. Ale trend mierzenia swojej zajebistości w cm, kilogramach i stopniu jędrności zupełnie mnie nie jara. Jestem absolutnie niedoskonała i rodzi się we mnie zupełnie zaskakujące, niepodzielane przez masy przekonanie, że w tym tkwi moja drobna wyższość.

Drogie Panie- te z  niewyregulowanymi brwiami, z źle dobranymi ubraniami, za wysokie , za  chude, za grube, przygarbione pod ciężarem presji „nie bycia jak te piękne inne” – nieświadome, że piękno nie pochodzi od Bozi a z drogerii Douglas, zwyczajnie, dozgonnie, szczerze-  wielbię. W was moja nadzieja. Bo może fajnie dostawać od losu prezenty w fajnym opakowaniu, ale odnoszę wrażenie, że zawartości pudełka ciężko przebić się przez urok brokatowego papieru napierdalającego blichtrem po oczach nawet  w ciemności.

 Ja tam nie lubię dostawać byle gówna, nawet w złotym papierku.

 

_________________________

Niespodziewajka:

  and hope to see you on facebook:

http://www.facebook.com/pages/Mam-w%C4%85tpliwo%C5%9B%C4%87/238468862880080