Jeszcze czasem zdarza mi się dotrzymywać słowa, więc oto jest- pierwsza sesja mojego Lenonka, zwanego czasem Lenką, LEnuszką albo podłą podstępną cholerą. Wiem, że ostatni tekst był nią inspirowany, a teraz zdjęcia, że robi się od dziecka gęsto i duszno, ale zapytam wyzywająco – wy macie ją raz na jakiś czas na blogu, ja 24h na dobę, komu ciężej, co? 😉


Zdjęcia absolutnie nieaktualne, bo wtedy Lenon była jeszcze zupełnie małym bąkiem – miała 6 tygodni. Teraz dobija ośmiu, więc różnicy chyba nie muszę nikomu tłumaczyć. I kłamią, bo na żadnym Lenon nie drze się jak obdzierana ze skóry i polewana słonymi łzami matczynej rozpaczy i bezradności, no ale – Święta idą, ludzie lubią się wtedy okłamywać i mówić ładne rzeczy.

Zatem – informując, iż cel z SiePomaga.pl – pomoc imienniczce Lenona naszego, został osiągnięty, dotrzymuję słowa i pokazuję Wam dziecię moje. Zdjęcia wykonała dla nas cudowna

EWELINA CHOROBA (DO ZNALEZIENIA NA FB: EWELINA CHOROBA PHOTOGRAPHY)

podziw należy się za zdjęcia, poświęcony czas oraz fakt, że nie uciekła od Lenona z krzykiem. No może trochę szybciej niż zwykle śpieszyła się wychodząc, ale to na pewno nie wina mojej rozdartej córeczki, bo rpzeca to aniołek taki, tylko spójrzcie… (łżę)

ALE KOCHAM PONAD WSZYSTKO 

 Tym pozytywnym akcentem życzę wszystkim lubiącym święta – słodyczy, wazeliny, radości i ho ho ho, a takim jak ja – aby szybko minęły. Buziaki. I życzę sobie w nowym roku, żeby nie było gorzej, bo jest fajno, i ciężej, bo się potnę 😉