Od kilku lat dokładam wielu starań, albo też wychodzi mi przypadkiem, by moim znakiem rozpoznawczym były okulary i pyskaty ryj. Nigdy nie ukrywałam faktu, że mam problemy z depresją, ale nie widziałam też powodów, by uczynić z tego znak rozpoznawczy czy napis na koszulce.

Mówię o tym otwarcie, ale czasem, bo mam dużo innych ciekawych tematów do poruszenia i akurat ten wystarczająco mocno absorbuje mnie mimo woli. Czasem jednak muszę się odezwać i tupnąć nóżką.

Czas na łubudub.

Pewna Pani, pragnąć  ukłuć mnie w czule miejsce albo z premedytacją albo niewiedzy, na widok tego, że mogę w ciągu dnia śmiać się ze szczęścia i płakać poruszona, oznajmiła, że powinnam iść do psychiatry, bo jestem nienormalna. I możesz mi mówić różne rzeczy, a ja mam prawo się z nimi nie zgodzić – ten ruch był jednak mocno nie na miejscu – każdy powinien wiedzieć, że nie uderza się w szczepionkę, tak? Bo grzech i jesteś u Pani.

Jeszcze raz!

To nie chodzi o to, żeby robić ze swoich chorób i problemów sztandar, czy obnosić się z nimi jak z bohaterstwem czy majtkami od Kalvina Kleina! A żeby odczarować ten bolesny, nieprawdziwy i krzywdzący mit, ŻE U WSZYSTKICH JAKOŚ GRA, TYLKO U MNIE FAŁSZUJE. Każdy z nas się może z czymś zmagać. Wyzwania losu, problemy, a także kłopoty ze zdrowiem. Do znudzenia będę powtarzać:

  • Masz problemy z sercem – jesteś pod opieką kardiologa.
  • Cierpisz na cukrzycę – ma to ogromny wpływ na Twoje życie, musisz się badać, przyjmować insulinę, ale nie od razu być obsługiwany bez kolejki.
  • Zdiagnozują Ci astmę – to rzeczywiście kłopot i wyzwanie, ale można i trzeba z tym żyć
  • Nadciśnienia nie leczy się siłą woli
  • Cukrzyca nie przejdzie jak zaczniesz pozytywnie myśleć
  • Astma nie jest wymyślona

I tak samo jest z zaburzeniami, problemami i chorobami psychicznymi.

Mogą być mniejsze (niczym alergia w maju) albo paraliżujące (jak zawał) – nie da się wsadzić wszystkich do jednego worka, ale łączy je na pewno jedno – każdy, kto się z nimi boryka:

  • nie wymyślił ich sobie
  • chce w jak największym stopniu żyć normalnie
  • chciałby być traktowany jak człowiek tej samej kategorii. Bo szacunek i empatia nie należy się tylko pieskowi bez łapki, ale i tym, którzy niekoniecznie chcą się chwalić z tym, że może nie nóżka, ale głowa im kuleje.

Decyzję o tym, czy o swoich problemach mówić otwarcie pozostawiam samym zainteresowanym – niech sami rozstrzygną, czy ta szczerość przyniesie im ulgę i pozwoli innym zrozumieć, czy skomplikuje codzienność. Zależy mi jednak na tym z całego serca, by przestali czuć wstyd przed samym sobą. Problem, jakiemu stawiają czoła pochłania wystarczająco dużo energii.

Psychiatra to lekarz. Serio. Ma swoją dziedzinę, działkę, metody, stempel i bazgrze jak każdy z nich.

Pójście do niego to często konieczność – taka sama jak wizyta u ginekologa, urologa, czy dentysty – choć to oczywiste, że Ci specjaliści działają w różnych obszarach.

I to, że mówię, że byłam u ginekologa i zrobił mi cytologię nie oznacza, że się chwalę i szukam atencji. A że po prostu to powinna być normalna i zwykła informacja, a nie jakieś egzotyczne tabu – yup, kobiety powinny chodzić do ginekologa i robić cytologię, ludzie przeziębieni do internisty, a Ci, którzy czują się ze sobą nie ok, skonsultować to ze specjalistą od głowy.

To naprawdę musi tak działać, by wstyd nie był silniejszy niż konieczność sięgnięcia po pomoc, rozumiesz?

Dlatego mam pomysł. To nie będzie pouczająca akcja społeczna dla TVP finansowana z środków publicznych. To będzie absurdalna akcja odczarowująca wizytę u psychiatry, jako coś, co jest powodem do wstydu, wykluczenia, słabością.  Zachęcam do wspólnej zabawy – skoro można wrzucać komuś nawiązując do stanu psychiki, pojedźmy dalej!
Wymyślcie swoje pojazdy medyczne, które stawiają znak równości pomiędzy specjalistami każdej maści, a jednocześnie promują dbanie o zdrowie. Oto kilka moich pomysłów:

– TWOJA STARA REGULARNIE ROBI SOBIE MORFOLOGIĘ

– TWOJA STARA POPŁAKAŁA SIĘ, BO MYŚŁAŁA, ŻE 1 Z CYTOLOGII OZNACZA, ŻE NIE ZDAŁA!

–  TWÓJ STARY WIERZY, ŻE STANY LĘKOWE LECZY SIĘ  AVIOMARINEM!

–  TWÓJ STARY NIE BADA PROSTATY, BO MYŚLI, ŻE MU SIĘ SPODOBA!

–  WEŹ POMACAJ SE CYCKI

– TAKI MĄDRY I HOP DO PRZODU, A CZY O MIĘTOLENIU JĄDER TO PAMIĘTA?

–  WEŹ SE ZBADAJ POZIOM WITAMINY D, BO PSUJESZ ATMOSFERĘ, CO?

– NIE MUSZĘ Z TOBĄ ROZMAWIAĆ, PŁACĘ ZA TO SWOJEMU TERAPEUCIE

– NIE WIEM, CZY BARDZIEJ BOLI MNIE RĘKA OD POBRANIA KRWI, CZY DUPA OD SŁUCHANIA TWOICH KOCOPOŁÓW

– ŻEBY POCZUĆ SIĘ LEPIEJ, WYDAŁAM NA DIAGNOZĘ, BADANIA, LEKI I TERAPIĘ. TY CIĄGLE PRÓBUJESZ WYDAJĄC NA RZECZY I UŻYWKI – KTO TU SOBIE NIE RADZI, CO?

– COŚ CIĘ CHYBA UGRYZŁO, LEKARZ BY TEGO NIE ZROBIŁ!

Liczę na Waszą kreatywność. Dla ułatwienia znajdowania Waszych pomysłów podrzucam hasztagi:

#wrzutymedyczne #wezsiezbadaj

– dodawajcie je do swoich postów w social mediach i jeśli macie ochotę się pobawić, zaproście innych szerując ten tekst.

Radomska
– pacjentka ginekolożki,
psychiatry, dentystki,
okulistki internistki
i kogo tam będzie trzeba!

31 komentarzy
  1. Świetny pomysł! Trzymam kciuki za szeroki odbiór. Kwestie zdrowia psychicznego już dawno powinny przestać być tabu. A profilaktyka szeroko pojęta – normą 💪

  2. Olu, wspaniały post! Sama bardzo ubolewam nad tym jak marginalnie traktuje się temat problemów psychicznych i jakie tabu zrobiliśmy z tej sprawy. Spotykam się z takim “wyśmiewaniem” terapii i osób, które jej potrzebują zdecydowanie za często. Studiuję obecnie psychologię i mam szczerą nadzieję, że uda mi się kiedyś zrobić z tego jakąś większą lub mniejszą akcję promującą dbanie o siebie nie tylko w kwestii zdrowia fizycznego. Ludzie naprawdę potrzebują w tej kwestii więcej świadomości. 👏🏼🖤

  3. Zawsze powtarzam moim – nie swoim dzieciom od IV do VIII klasy, że psychiatra to lekarz jak każdy inny! Bolą mnie oczy idę do okulisty boli mnie “to coś w środku” idę do psychiatry. Pozdrawiam Cię ciepło.

  4. Na szczęście mi samej życie oszczędziło zmagań z depresją, ale wielu moich najbliższych (mąż obecny i były, przyjaciółka) na nią chorowali/chorują. Obaj psycholodzy. Z oboma mam fantastyczny kontakt i jestem zawsze w gotowości w przypadku wznowy. Mój były na dodatek sam jest terapeutą/seksuologiem i czasem przerzucamy się dość drętwymi żartami na temat chorób i zaburzeń. Tak czy inaczej jestem całym sercem i wszystkim co potrzeba dla bliskich i dalszych mi ludzi dotkniętych chorobą. Moja ulubiona odpowiedź dla tych, co wiedzą lepiej: Chyba czas na wizytę u proktologa, bo ten pogrzebacz w dupie utkwił ci na dobre… I jeszcze: A TWÓJ terapeuta co ci mówi? i nieśmiertelne wśród terapeutów i w kręgach zbliżonych: chcesz o tym porozmawiać? :D

  5. Jestem za , chodzenie do lekarza specjalisty jakiej kolejek jest uwaga NORMALNE . Jestem z małej miejscowości tzn. wsi i gdy nie potrafiłam sobie poradzić z 4 letnia córka która zbyt mocno wszystko odczuwała poszłam do psychologa i się tego nie wstydzę i wiem że będzie chodzić do psychiatry w przyszłości jak będzie gotowa .Pamiętajcie mamy też o dzieciach one też czaem po za internista potrzebuja innego specjalisty.

  6. A jeżeli ktoś nie chce iść do lekarza a ewidentnie tego potrzebuje? Jakieś rady? Wskazówki?
    Sama uważam, że nie zmusi się człowieka, ale jeżeli widać, że cierpi i sobie nie radzi to co wtedy? Prośby, tłumaczenia i rozmowy nie działają, a sytuacja raz lepsza raz gorsza. Zero wpływu, zaś zmartwień co nie miara…

  7. Super tekst. Sama choruje na depresję stany lękowe. Wiele lat nie dopuszczalam do siebie tego że potrzebuje wizyty u psychiatry ale gdy było już tak źle że każdy wyjazd na zakupy kończył się atakiem paniki i musiałam wracać do domu oraz zbliżającą się noc gdy miałam iść spać A wydawało mi się że dusze sie powiedziałam dość! Poszłam i to była najlepsza rzecz w moim życiu Lecze sie prawie 3 lata Teraz jestem tylko na jednych tabletkach (zaczynalam od 4)i moje zycie jest lepsze. POZDRAWIAM SERDECZNIE

  8. Radomska i znów w punkt ..wszystko niby takie oczywiste a jednak trzeba przypominać:
    “..niech sami rozstrzygną, czy ta szczerość przyniesie im ulgę i pozwoli innym zrozumieć, czy skomplikuje codzienność. Zależy mi jednak na tym z całego serca, by przestali czuć wstyd przed samym sobą”
    “..kobiety powinny chodzić do ginekologa i robić cytologię, ludzie przeziębieni do internisty, a Ci, którzy czują się ze sobą nie ok, skonsultować to ze specjalistą od głowy.”
    Brawo Ty !!

  9. Jako, że media u mnie kuleją to wrzucam tutaj:

    – twoja stara myśli, że schudnie jak częściej będzie u kardiologa #cardiokardiolog
    – jak chcesz mężowi zrobić niespodzianke na urodziny to najlepiej po znieczuleniu u dentysty #deepthroat #sexjakborowanie
    – weź się zbadaj bo ktoś z NFZ jedzie na kolejne wakacje kiedy ty mógłbyś za ten hajs czekać w kolejce #kolejkidlakolejarzy

  10. Jak się człowiek czuje źle i się nie leczy to jest “gupi’ czy nie ? A jak się leczy to jest” gupi” czy nie? Jak się regularnie odwiedza lekarzy to jest się hipochondrykiem czy nie? A zresztą, co mnie to obchodzi, chodzę do lekarzy ( różnych 😜), badam się, biorę leki i dobrze mi z tym. A Twoja matka się nie leczy, a powinna bo inaczej Ci umrze… i to już k@#$a nie jest zabawne. Dbajcie o siebie i korzystajcie z pomocy specjalistów bo po to są. Joł 💪

  11. Właśnie biorę nowe leki i lecę się zapisać na kolejną psychoterapię… Bo zamiast spędzać majówkę z rodziną w pieknym hotelu ze spa siedzę w domu… Trzymajcie kciuki!

  12. Dzięki za ten tekst. Wstydzę się tego że korzystałam z pomocy psychologa tak samo wstydzę się że miałam pomoc domową. To oznacza że sobie nie radzę może czas zmienić punkt widzenia…

  13. Dzięki tobie pewnie wiele osób odważy się iść do psychiatry zamiast udawać, że to tylko chwilowe “doły” i się polepszy. Niestety to się ciągnie później latami.
    Oby to poszło dalej w świat żeby ludzie nie traktowali chorych na depresję jako odludków, egoistów albo szukających atencji.

  14. Po przeczytaniu tekstu stwierdzam, że ja już ” normalna” nie będę 😂- albo nigdy nie byłam🤔🤷. Chyba należę do wąskiego grona ludzi, którzy mówią głośno o tym że była depresja, psychiatra i dwa lata terapii. Ba! Ja nawet się tym szczyce i jestem z tego dumna, że w porę zareagowałam, że tak ciężko pracowałam i pracuje nad sobą nadal i że dla mnie to nie jest temat tabu. Gorzej jest jeśli mam mówić o onkologu….i tego się wstydzę ( wstydziłam?). To był mój temat zamknięty i do dziś o TYM leczeniu i jego skutkach wie wąskie grono…. Chyba każdy z nas ma jakąś specjalizacje, które się wstydzi 🤷. Masz rację- trzeba nad tym pracować i mówić głośno, bo na to czy (za)chorujemy nie mamy wpływu możemy więc dlaczego towarzyszy wstyd i poczucie winy 🤦? Człowieki to dziwne stworzenia 😁. Ściskam 😘

  15. Jak zwykle – święte słowa.

    Ale tak z lekka humorystycznie podchodząc do tematu:
    “(…) każdy, kto się z nimi boryka:

    nie wymyślił ich sobie” – i tu dałbym gwiazdkę z dopiskiem: nie dotyczy hipochondryków
    ;)

    “TWÓJ STARY NIE BADA PROSTATY, BO MYŚLI, ŻE MU SIĘ SPODOBA!”
    No i właśnie tu mam problem. chciałbym sobie zrobić takie badanie, bo wiek się zbliża do konieczności, ale jeszcze, cholera, nie widziałem ładnej lekarki o tej specjalności.
    Zawsze to są łysiejący starsi, grubsi faceci…
    I weź tu się oddaj takiemu ;)

  16. niestety pokutuje u nas przekonanie, że wizyta u psycholog, czy psychiatry, to coś strasznego i wstydliwego, “leczysz się u lekarza od czubków! ale beka!,” a dusza (głowa, układ nerwowy jak zwał tak zwał) to taki sam organ jak każdy inny…

  17. Myślę, że na wątpliwości, czy iść do psychiatry/psychologa, czy ja aby nie przesadzam, a może coś sobie wymyślam etc. pomaga potraktowanie tego bardziej na luzie: bo co szkodzi pójść i się przekonać? Od tego jest specjalista, żeby to profesjonalnie ocenić. Poza tym, sięganie po pomoc to oznaka siły :)

  18. Dziękuje za to, że tu trafiłam.
    Dziękuje po prostu, za dziś.
    Dziękuję za to, że tu i teraz mogłam się wypłakać.

Napisz komentarz:

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany.