Żyjemy w czasach, w których sprzedaje się golizna. A raczej to za pomocą golizny sprzedaje się wszystko. Cycki w reklamie blachodachówek, fajne dupy w reklamie antyperspirantu, peeting w reklamie sieci komórkowej. Czasem nachodzi mnie refleksja dotycząca tego, jak mocno będą rozczarownai adepci sztuki seksualnej, kiedy zorientują się, że  w realu nie jest to tak wymuskane jak na obrazkach i wyobrażam sobie ich łóżkowe reakcje, ot takie „ble, trzęsie Ci się bęc” zamiast „uwielbiam być twoją wylansowaną pudernicą”. No ale nie o seksie, a o goliznie być miało, więc trzymaj się Radomska tematu, skoro sama go wybrałaś.

Jest lato. Firmy produkujące napoje masowo wykorzystują do ich promocji roznegliżowane hostessy. Analizowałam ich strój. Panie od herbatek mrożonych miały niebieskie majteczki, żółte spódniczusie, kolorowe staniczki wystające spod zawiązanych filuternie koszul. No i dodające uroku tudzież pikanterii podkolanóweczki. Sam seks i słodycz. Panie od energetyków są zrobione na ostro. Nic tak nie pobudza pragnienia przechodniów jak młode,jędrne uda wsunięte w seksowne pończochy, jak buty na ogromnych koturnach i ogromnych obcasach, jak młody cyc wysuwający się z ciasno zawiązanego gorsetu. Nie odzywa się we mnie pruderyjność. Zazdrość? w niekomercyjnych okolicznościach może, tu bardziej spokoju mi nie daje zdziwienie -wynikające z tego, że można pokazać przechodniom cycki i pipkę bez cienia żenady i być z tego dumnym, a przechodnie są zwykle zachwyceni albo obojętni. Oburzeni? Nie. Przecież na tym polega młodość! Trzeba szaleć, eksponować wdzięki, a jeśli można na tym zarobić… Takie czasy.

Po fali miłości wobec Miss Euro, mamy przyjemność podziwiać dwie kolejne panienki, nazwisk ich nie pamiętam, ale kształt dupki i cycków, aż za dobrze. Nie będę zagłębiać się w historie ich karier.Jedna pokazała się na salonach z gołą dupą i cyckami (brakowało pipki, ale pewnie wszystko przed nami – czekam na reality show z pobrania wymazu cytologicznego), a druga nie chciała oddać cycków swoich, które nie do końca były jej, bo dostała je w prezencie. Nie zamierzam się nad tym pochylać, ale nie mogę zauważyć, że dziewczyny zdobyły co chciały – bujają się po branżowych imprezach, udzielają życiowych wywiadów, pokazują się w mediach i na okładkach. Ich marzenie zostało spełnione, a potrzeby zaspokojone.I super, żyjemy przecież w wolnym kraju. 

Ja się nie dziwię. Powtórzę- takie czasy. Ciało jest narzędziem, musi spełniać oczekiwania, spełniać swoją rolę – budzić pożądanie, zachwyt i zainteresowanie. Cycek może zareklamować wszystko, bo, zaprawdę powiadam Wam, nieprzenikniona zdaje się być siła perswazji cycka i golizny.

I niech tak będzie. Niech ładniejsze, jędrniejsze ode mnie pokazują sobie co chcą. Mają prawo, tak jak mi się ma prawo to nie podobać – nie przesadzajmy, nawet ja sobie chętnie westchnę z zachwytu na widok fajnego cycka. Tylko trochę mnie przeraża, że z moim prawdopodobnie będę musiała się kryć po kątach. Bo mój cycek ma prawo być piękny, młody, jędrny i kuszący. Taka jego rola. Ta inna, pierwotna, fundamentalna, związana z macierzyństwem jest niesmaczna, nieestetyczna i passe.

Uderzył mnie bardzo smutny fakt. Goła dupa jakiejś szalonej małolaty nie wzbudza moich żadnych emocji. A kiedy młoda mama wyciągnęła przy mnie, uroczy swoją drogą, mleczy cyc, co by zamknąć nie mniej uroczą japkę swojej córy, poczułam się zakłopotana. Zaświeciła mi się czerwona lampka. I zrobiło mi się wstyd.

Potem przeczytałam artykuł do którego link podaję pod tekstem, obejrzałam film, który zainspirował jego autorkę.

Za kilka miesięcy mam zostać mamą. Jeszcze niewiele wiem i jeszcze daję sobie do tego prawo- wolę być zdziwiona niż rozczarowana. Nie mam pojęcia, czy będę mogła i chciała karmić piersią. Gdybym jednak chciała skorzystać z usługi „Zostań Mleczarnią”…

… to będę skazana na spojrzenia pełne niesmaku? Będę nieustannie spotykać się ze zdziwieniem ludzi, którzy są w wieku, który z dużą dozą prawdopodobieństwa pozwala założyć, że sami zostali wykarmieni piersią a nie butelką? Słuchać, że powinnam siedzieć w domu? (a potem dziwić się zdziwieniu ludzi, że macierzyństwo i siedzenie w domu wyżarło mi mózg?)? Słuchać, że nie wypada, że to niesmaczne, nie powinnam?

Celowo zamieszczam ten tekst tutaj, bo to nie jest tylko moja rozterka osobista i temat na drugi blog o Radomskim Macierzyństwie. Choć tak, wyobraziłam sobie siebie w kiblu, w galerii handlowej, karmiącą moją głodną/wkurwioną/marudną córkę w smrodzie moczu i gówna, żeby mój widok nikogo nie uraził, nie zniesmaczył. Tylko dlatego, że żyje w czasach, w których cycek może być seksualną zabawką pobudzającą erotyczny apetyt mężczyzn, zachęcającą do zakupu dachówki, napoju, leku na potencję, ale nie może zaspokajać głodu niemowlęcia, bo to niesmaczne.

Przypomniałam sobie, jak biorąc puszkę od prawie nagiej nastolatki spojrzałam na nią z czułością i pomyślałam, że żyjemy po prostu w takich czasach.

Chciałam, żeby Ciebie też przeraziło to, że żyjemy w  takich czasach.

____________________

Wpis zainspirowany przez: http://www.edziecko.pl/rodzice/1,79353,14297719,W_kraju_pelnym__billboardow_z_cyckami__ona_karmila.html