gk

Wiem wiem, opisy branżowych imprez interesują tylko tych, którzy na nich byli i za dużo wypili i chcą się upewnić, że niczego zanadto kompromitującego nie od***li i że w domu nie czeka na nich pozew rozwody, a jeśli już, to że dowiedzą się o nim zanim życiowy partner spali ich wspólne zdjęcia. Ta relacja będzie inna. I w zasadzie nie na temat. Radomska. O Blog Forum Gdańsk 2014 ze swojej perspektywy.

Wyjazd na dwa dni z dzieckiem to podróż w kosmos z koniecznością zapakowania w walizkę wody, powietrza i niezliczonej ilości rajstop w rozmiarze 74. Logistyka przedsięwzięcia przypomina zdobywanie Mont Everestu, tyle, że na szczycie, czyt. w hotelowym pokoju dziecko zdaje się mieć w dupie, że zdobyło szczyt i o wiele bardziej ekscytuje się zdobyciem hotelowej szczotki do WC.

Na miejscu docelowym zdarzeń okazało się, że znają mnie ludzie, których wcale nie chciałabym poznać oraz na szczęście ci, których podziwiam także. Masa wartościowych nadal nie wie, że istnieję,ale to dobrze nadal mi się w dupie nie poprzewraca. Szybciutko obstawiłam stanowiska z ciastkami i darmową kawą i w końcu mogłam poczuć się jak królowa życia grzejąca się w tym osławionym blasku blogerskiego splendoru.

Nie zdołałam wziąć udziału we wszystkich interesujących mnie panelach. Ciastek było dużo, a ja jestem ambitna, konsekwentna i zawzięta. No i na  drugim piętrze teatru znajdowało się moje dziecko i co godzinę musiałam sprawdzać, czy nadal jest tak urocze i mądre, jak twierdziły opiekunki 24 minuty wcześniej.

Poza fascynującymi prezentacjami i niezliczoną ilością kuluarowych rozmów uścisków i prób porwania niemowlęcia Góreckich w celu wyłudzeniu okupu, byłam testerem absurdalnej ilości innych atrakcji. Nie obce mi były także kontrowersje i przygody. Zaczęło się ostro od śniadania bez makijażu, dalej było już tylko lepiej. A, daję słowo, nic nie brałam. Nadal karmię piersią, świat nie zniósłby przecież dwóch odurzonych Radomskich!

Zapytacie czy się kreowałam? Przyznaję.

W hotelowej restauracji brawurowo odegraliśmy z Nawleczonym rolę najedzonych ludzi w czasie gdy nam wewnątrz jamy brzusznej flak flaka z głodu wpieprzał, a my zorientowaliśmy się,  że na to, co nas w tm hotelu stać, nie najadłby się nawet jeden podbródek Lenona. Próbowaliśmy też być kontrowersyjni i lać się po mordach przed budynkiem, ale nawet, poproszony, bezdomny, nie chciał się tym zainteresować i zrobić nam zdjęcia.

Dalej to już puściły mi wszelkie hamulce, a i Lenon popłynęła tak, że mogłaby kolegom ze studiów opowiadać.

Po tym jak ośmieliłam się pokazać na śniadaniu w hotelu bez makijażu oraz po oscarowej roli pt. ” nie jesteśmy głodni” myślałam, że to szczyt- mogę odetchnąć pełną piersią, odpiąć guzik w spodniach i przestać wmawiać sobie samej, że to popsuty rozporek, a nie ja, stanowię tutaj problem. Tymczasem…
Surreal.

Dziecko me zaprzyjaźniło się z córką Anny Muchy, która to śpiewała jej niezmordowanie sto lat. Anna rozpoznała mą kaplatą mordę i udowodniła, że jednak źle dobieram drogi podkład to swojej taniej urody.  Pomyliła z Gandalfem i uczyniła ze skromnej mej osoby przewodnika po blogosferze tłumaczącego nasz, blogerskiego ludu z nizin język, na ten zrozumiały dla Wielkiego Świata.

zmucha

I nic to- pomyślisz, któż z nas przecież nie wyznawał sobie miłości po pijaku z Anną Muchą, prawda?! No ale kiedy siedzisz sobie spokojnie z nawleczonym przy herbacie za 11 złotych, w głowie przeliczasz ile wanien tego trunku wyszłoby ci za tą kwotę w domu, chłodnym, aczkolwiek pełnym żądzy, spojrzeniem łypiesz na trzy desery małej Muszki, a do Twojego stołu podchodzi sam Krzysztof Krawczyk, by zabrać Cię parostatkiem w piękny rejs, wręczyć książkę o ewangelii i płytę z autografem, to nagle dociera do Ciebie, dlaczego blogerzy chronią swoją prywatność. Po prostu mają nudne życie.

DSC_2163

Ok, z parostatkiem się rozmarzyłam, reszta prawda. Oparta na faktach wiadomo, że autentycznych.

Dzięki Krzysztofowi i Annie już bez pomocy Szafrańskiego wiem, jak oszczędzać pieniądze!

Gdybym wydała stówę na kolację,a  potem udławiła się nią z niedowierzania, byłabym biedna i głodna. A tak, byłam głodna, ale ze stówą w kieszeni. Nie wiem komu bardziej należy się moja wdzięczność, niech Krzysztof Krawczyk i Szafrański rozstrzygną to między sobą.

Poza głównym przebiegiem Blog Forum Gdańsk oraz moimi przygodami rodem z KAc Vava, nie mogę nie wspomnieć o ludziach.

Z Halo Konradem i Paulinką z from moovie i from kitchen

bfg

Paulinę Wnuk jadłabym garściami bez popity i nigdy nie miała dość, tuląc przy tym jej cudnego syna. Marysię wsadziła sobie w macicę wraz z Heleną (nie ma jeszcze własnej domeny?!) i Góreckim, bo umie gotować, więc by się przydał. Nishka udowodniła mi, że nigdy nie wyglądałam tak młodo jak ona, nawet w gimnazjum. Zorka i Konrad nieustannie wprawiają mnie w konsternację, bo to szalenie dziwne jak równy z równym rozmawiać z ludźmi, których tak bardzo się podziwia. Venilii nienawidzę za talent już dawno, teraz doszedł do tego jeszcze płaski brzuch.

DSC_2149

Wiedzcie, że byliście warci tych 11 złotych wydanych na herbatę!!!

To,co widziałam scementowało mój ambiwalentny stosunek wobec blogosfery,ale sprawiło też, że nie marnuję już energii na pytanie o nowy porządek wirtualnego świata. Buce zostaną bucami, kapiący się w szampanie nie przyznają się nigdy, że to ruskie gronostaje za pięć złotych, a idiotki nie mające nic do powiedzenia nadal będą zarabiać pieniądze. Świat nie jest sprawiedliwy, ale nic tak nie denerwuje pajaców jak ignorancja, zatem… 🙂 Na dziesięciu buców przypada jeden diament i ma większą moc niż bucowa armia. Nie ma sprawdzonej drogi do sukcesu, a jedyna rekomendowana nazywa się WŁASNĄ. Ja obieram Radomską, nie wiem, gdzie mnie zaprowadzi, ale w tym jednym przypadku nie mam wątpliwości, że będzie o czym pisać.

Dziękuję pięknie organizatorom Blog Forum Gdańsk za możliwość uczestniczenia w tym cudownym przedsięwzięciu i przywróceniu mi wiary w sens zarywania nocy nad edytorem tekstu.( Tak, chodzi mi o ciastka.)

Szczególnie dziękuję Tobie, Dzielny Koliberku, bo wiem, że rachunek wystawiony przez życie za ten wysiłek mógłby konkurować z tym od Piotra i Pawła, kiedy inni płacą tylko w Biedronce.

Dziękuję Wszystkim, Nawleczonemu też, za (nie)możliwość pogodzenia roli mamy i blogerki. I jeszcze raz brawa dla Lenki. Z okazji jej urodzin zorganizowano przecież całą tą bibę w Gdańsku.

DSC_2143