Spotyka mnie ostatnio masa dobra. Taka wielka, że aż onieśmielająca. Odruch człowieka-depresanta jest taki, że oczekuję katastrofy i co chwilę myślę „oho, za dobrze, zaraz jebnie i okulary potłucze”, a potem liczę do 10, powtarzam jak mantrę, że nawet jeśli, to przecież tego, co przed hukiem się zdarzy nikt mi nie odbierze, nie? I muszę się rozsmakować, bo smakuje wybornie przecież. A potem postawić poprzeczkę jeszcze wyżej i wrócić z zapałem do pracy.

Możliwość zabrania mamy gdzieś choć na weekend i wynagrodzenie przez chwilę siostrze temu, że obydwie ciągle się o kogoś martwią> Pieniądze nigdy jakoś się do mnie nie garnęły, ale jeśli umożliwiają wygenerowanie tyle radości u kogoś,  kogo kocham, to tak, takie bogactwo interesuje mnie bardzo.Mam jednak poczucie, że aż tak nie zasłużyłam i chcę spłacać swój dług. Mądrze, żeby Was też nie zamęczać – każdy z nas ma swoje wyzwania i wiem, że wymagacie ode mnie głównie rozrywki, ale…

Chciałabym powrócić do idei biletów za vlogi. Jeśli podobało Wam się to, co wymyśliła moja Radomska głowa, a co zmontował niezastąpiony Michał Rybak Film <klik klik> toZapłać.

Dziś ja miałam możliwość mierzyć pierwsze w życiu okulary przeciwsłoneczne ze szkłami korkcyjnymi. Luksus, Panie. Jest jak jest, z tymi oczami raczej snajperką nie zostanę, ale… Jezu, widzę. Chciałabym, żeby Gosia też mogła. Żeby jej nie bolało. I gdybyście zapragnęli tego razem ze mną, to wszystko inne zblednie… <KLIKNIJ>

ZRÓBMY TO RAZEM.KLIKNIJCIE PROSZĘ.

Kwota nie jest duża. Naprawdę damy radę. Jeśli spodoba CI się vlog – dorzuć się. Jeśli nie, dorzuć się „na zeszyt”, a ja będę starała się jeszcze bardziej, ok? Miłego oglądania!

 

Udostępnij vlog, jeśli Ci się podoba.