Dziś krótko, bez ozdobników, bez montażu. Vlog nagrany spontanicznie. Mimo wszystko przełomowy, bo pierwszy zarejestrowany nowym aparatem, który jednak jest jeszcze dużą tajemnicą. No ale wszystko, co łatwe, kiedyś było trudne, nie? Damy radę. Potrzebujemy tylko cierpliwości. To znaczy ja – własnej i Waszej.

Mam nadzieję, że to, o czym mówię dziś, jest dla Was oczywiste, mimo wszystko warto chyba sobie czasem przypominać i pielęgnować te swoje wątpliwości… Czekam bardzo na Wasze opinie (co do jakości nagrania niekoniecznie, wiem jak jest 😉 ) – tradycyjnie nie usnę i będę monitorować reakcje. I uwierzycie, że tak za każdym razem, kiedy coś puszczę w świat, od ponad 7 lat? Ha. Jestem ciekawa komentarzy i oczywiście wdzięczna za każde udostępnienie.