Kochani Moi!
Oto kolejny odcinek mojego skromnego vloga. I za każdym razem, kiedy coś przeżywam po Radomsku, zaklinam w myślach, że moje życie to skecz i muszę o tym napisać. Albo nagrać. Także tego… 🙂
Mam nadzieję, że mimo awarii dźwięku, uda mi się Was rozbawić. Wasz czas i sympatia to dla mnie bardzo wiele, ale mam ogromną prośbę. Chciałabym wykorzystać rosnącą dzięki Wam popularność i zdziałać coś więcej niż poprawienie Wam nastroju. 
Dostarczam Wam rozrywki zupełnie za darmo. A jak mówią, za darmo to można ewentualnie w ryj od Żanety dostać. Chciałabym zacząć się cenić i chciałabym, żebyście Wy zaczęli doceniać mnie. I abyśmy razem robili świetne rzeczy. O co chodzi?

Najpierw obejrzyjcie mój film, a potem doczytaj pod tekstem, ok?
Dziś opowiadam  o mojej przygodzie z korporacją. OGLĄDAJCIE!

 

Zamieszczając każde nagranie  wybiorę też cel, który możemy wesprzeć. Jeśli spodoba Wam się to, co robię, zapłaćcie mi, a pieniądze wyślijcie tam, gdzie Was poproszę. Jeśli dzisiejszy vlog przypadnie Wam do gustu to proszę, wpłaćcie choć symboliczną kwotę

DLA EMILKI, KTÓREJ HISTORIĘ POZNACIE TU <KLIK>

Wasz przelew to, powiedzmy, bilet za wstęp do mnie, ok?

Zróbmy razem coś ekstra, proszę. Dajcie znać w komentarzu, czy podoba Wam się taka koncepcja. No i film. Czekam. Będę udawała, że nie, a w nocy wstanę ukradkiem sprawdzać Wasze reakcje!