Bajki to coś więcej niż odmóżdżacze, które mają za zadanie na kwadrans albo osiem, zdjąć z nas ciężar bycia dobrym, uważnym i zaangażowanym rodzicem, a z dziecka obowiązek poruszania się. To skarbnica wiedzy o nas samych – rodzina świnki Peppy uzmysłowiła nam, że w wielu domach ojciec to nieudacznik, a matka pracująca w domu nie robi nic, ewentualnie „blabla” przy komputerze.

Smerfy to alegoria nas wszystkich: frajerów, którzy zawsze muszą ogarniać, bo raz pokazali, że potrafią i reszta na nich żeruje (Papa Smerf), blachar  (Smerfetka), gejów (laluś), absolwentów kulturoznawstwa (malarz) i programistów (Ważniak), ludzi, którym ktoś wtłoczył do głowy, że tylko praca ma sens (Pracuś) i takich, którzy są nieudacznikami (Fajtłapa) – uwielbiam tą bajkę jako dorosła po stokroć bardziej.

Pośród moich ulubionych jest także historia o perypetiach przyjaciółek z Ponyville! Przynajmniej do chwili, kiedy nie zaczynają śpiewać. Kucyki Pony to teoretycznie bajka o przyjaźni która zaraża dziewczynki straszną chorobą objawiającą się miłowaniem kucyków do porzygu. Ja dostrzegłam tam więcej. Dostrzegłam tam matki… Zrób test i sprawdź, którą z nich jesteś!

QUIZ – SPRAWDŹ KTÓRYM KUCYKIEM-MATKĄ JESTEŚ!

Przed narodzeniem dziecka uważałaś, że dzieci…
A. To nieodłączny element harmonii, którego brak zaburza społeczeństwo.
B. Są słodkie i mogą nosić ładne ubranka.
C. Co dzieci? dupa tam dzieci! Kursy, szkolenia, olimpiada, maraton!!1111
D. Są słodziuniunie i fajniunie i jakże można ich nie kochać.
E. To szarańcza, która niweczy owoc ciężkiej pracy i nigdy jej nie docenia.
F. Nie wiesz. Nie zastanawiałaś się nad tym jak nad wieloma innymi sprawami.
G. To obrzydlistwo. Kupa. Zło wcielone. Za dopłatą byś nie tknęła, oddała za darmo.
H.To normalna rzecz, niedojrzały ssak, każdy je ma, instrukcja obsługi jest ogólnie dostępna, o co tyle szumu? Brak wiedzy sprawia, że ludzie panikują. Te emocje są niepotrzebne.

2. Kiedy dowiedziałaś się, że jesteś w ciąży…
A. Wiedziałaś, że taka jest klej rzeczy, wypełnia się Twoje przeznaczenie i przyjęłaś to z pokorą i dumą.
B. Było Ci dziwnie, że nie możesz wciągnąć brzucha, ale rekompensowało Ci to dobieranie becika pod kolor kuwety kota.
C. Postanowiłaś być w ciąży bardziej i lepiej niż inni.
D. Płakałaś, śmiałaś się, cieszyłaś, chciałaś usunąć, powiedziałaś, że nikomu nie powiesz, dlatego to zrozumiałe, że wstawiłaś zdjęcie USG na Facebooka.
E. Zaczęłaś mentalnie przygotowywać się na zapierdol, koniec swojego życia, zagładę, zarywanie nocy, ekstremalne wyrzeczenia i bezgraniczne poświecenie. I kupiłaś malutkie, słodkie skarpetunie na pocieszenie.
F. Mniej więcej dotarło do Ciebie, co się wydarzyło, kiedy odpadł Ci czop płodowy.
G. Nawet nie zauważyłaś, kiedy to się stało i kiedy minęło, byłaś tak przejęta użalaniem się nad sobą, końcem życia, zmarnowanymi marzeniami…W sumie ciążę zniosłaś bezproblemowo.
H. Z uznaniem skinęłaś głową. Wyliczanie dni płodnych, odpowiednia pozycja, picie naparów z majeranku, modlitwa i łapówka dla ginekologa oraz gwałt na mężu, któremu wmawiasz, że bierzesz pigułki i już. Wszystko się da, trzeba tylko chcieć!

3. Uważasz, że poród…
A. To najważniejszy rytuał przejścia dla każdej kobiety. A one powinny być dumne, że mogą tego doświadczyć. Oczywiście bez znieczulenia.
B. Nie wiesz do końca, koleżanki coś wspominały, ale u Ciebie nie było najgorzej. Dopłaciłaś i przy okazji wyjęcia dziecka zrobili liposukcję i korektę owalu twarzy. Córki, bo jakaś taka wymiętolona była i niefotogeniczna, a na sali pooperacyjnej czekał już fotograf.
C. Tylko taki, który trwał 3 dni, zagrażał Twojemu życiu, doprowadził do krwotoku, śpiączki może się tak nazywać. Bardzo ciepło wspominasz, było warto.
D. Udajesz, że nie wiesz, zapijasz pytanie setką, twierdzisz, że wyparłaś. W sumie nie wiadomo dlaczego płaczesz.
E. Potworny ból, przerażenie, nadludzki wysiłek, 16 godzin, nieprzewidziane zdarzenia, strach o dziecko. Dzień jak co dzień. Nie ma o czym gadać.
F. Zemdlałaś przy pobraniu krwi w pierwszym trymestrze, ocknęłaś na roczku drugiego dziecka. Nic nie pamiętasz.
G. Odarł Cię zgodności, poczucia, że masz wpływ na cokolwiek, upokorzył i był źródłem depresji. Na szczęście dziecko wyszło zajebiste i darło się jak Behemoth. Bałaś się najbardziej ze wszystkich i w sumie tak Ci zostało, ale się nie przyznasz.
H. po opłaceniu położnej, rzuceniu lekarzowi w twarz kodeksem praw pacjenta, opieprzenie koleżanki z sal, która jęczała z bólu po 22:00 kiedy obowiązuje cisza nocna, przeniesieniu do indywidualnej sali, było nawet nieźle. Książkowo wręcz, tak jak powinno być. W bajce.

4.Główne idee przyświecające Twojemu rodzicielstwu…
A.
Wiara w intuicję, przeczucia, miłość i mądrość. Jednak tylko Twoją, wszyscy inni nie mają racji.
B. Zrobić zdjęcie zanim się pobrudzi.
C. Albo jesteś najlepsze, najładniejsze, najmądrzejsze i najfajniejsze albo nie licz na moje uznanie.
D. Konsekwencja. Albo nie. Zakazy. Albo prośby. Łagodność. Lub stanowczość. Rozmowa. Brak rozmowy. Lanie pasem na gołą dupę. No różnie bywa, chuj wie.
E. Praca uczy pokory. Jak będzie zapieprzać od rana do nocy to mu się odechce głupot. Przy okazji niech zobaczy, ile kosztują wszystkie jego zachciewajki tj. codzienny ciepły posiłek!!! Nie ma lekko!!!!
F. Nie wiesz. To dzieci wychowują Ciebie.
G. Dać wolność, obserwować. Ostatecznie nie przyznawać się, że to Twoje.
H. Korczak, Zawitkowski, Super Niania, Blog Ojciec, pediatrzy, pedagodzy, psychiatrzy, mąż, lekarz z izby przyjęć który kazał Ci się uspokoić, bo wezwie policję… Nie zliczysz ilu patałachów musiałaś poznać, żeby utwierdzić się w przekonaniu, że wiesz najlepiej.

5.Masz wolny wieczór, więc…
A. Bierzesz gorącą kąpiel, poddajesz się zabiegom pielęgnacyjnym, a potem siadasz na parapecie swojego okna i z lampką wina oraz dumą stwierdzasz, że jesteś naprawdę zajebista.
B. Hybryda, henna, farbowanie, masaż, makijaż permanentny, depilacja woskiem, krioterapia, 4 treningi personalne, zwymiotowanie kolacji dojedzonej po dziecku. Czyli jak co tydzień, bez zmian.
C. W końcu możesz na luzie poodkurzać, uprać firany, zamurować męża w ścianie, położyć płytki no i najważniejsze – spojrzeć na swoja dumną, zmęczoną japę odbijającą się w blasku umytych okien!
D. Nie możesz się zdecydować. Zaczynasz tańczyć, potem czytasz, potem jesz, potem ćwiczysz, śmiejesz się w głos i nie możesz uwierzyć w swojej szczęście, sprawdzasz, czy masz na stanie tabletki, którymi będziesz mogła szybko się zabić. Wieczór mija, a Tobie znów nie udało się odpocząć.
E. Nie masz. Proste.
F. Ale.. Może… A gdyby tak… Albo.. Ojej.. Nie wiesz. Żeby zaplanować wolny wieczór musiałabym cokolwiek planować i ogarniać. Usiądź i poczekaj aż ktoś się Tobą zajmie, a życie do czegoś zmusi.
G. Zakładasz ramoneskę, idziesz na koncert, bawisz się i chlasz jak dzika tracąc wszelkie hamulce. Wracasz przed 21 żeby ucałować dziecko przed snem.
H. Wyciągasz planer i kombinujesz jak efektywniej i pożyteczniej spędzić sobotę.

Rozwiązanie:

PRZEWAGA ODPOWIEDZI A – CELESTIA –  ktoś napisał w broszurce mleka modyfikowanego tekst o tym, że bycie matką to najważniejsze, najistotniejsze i najbardziej strategiczne zajęcie na świecie i Ci się troszkę pojebało. Stoisz na straży zasad i porządku – w Twojej obecności nie ma mowy o zeżarciu choćby ziarna piachu w piaskownicy i nawet szczur nie umknie Twoim czujnym oczom jeśli nie ma czapeczki. Masz monopol na prawdę, ale głupie społeczeństwo tego nie rozumie. Próbujesz edukować: szerujesz posty o szkodliwości/nieszkodliwości szczepień, pouczasz matki, aby nie zmiękczały spółgłosek, bo to czyni z nich inwalidy intelektualne i sprawia, że nawet sprzedawca w sklepie internetowym nie będzie chciał z nimi rozmawiać, roztrzęsionej, zapłakanej matce polecasz się uspokoić i zabić, skoro jej życiowa, rozrodcza rola nie sprawiła, że czuje się spełniona.
Na świat patrzysz z lekką pogardą i czułością. Zbawiłabyś go, ale troszkę się wahasz. Dostojnie prężysz się u szczytu huśtawki i z poczuciem wyższości zerkasz na te wszystkie nieudolne matki i zaślepione zabawą dzieci. Dobrze wiesz, że świat Cię potrzebuje. Inni mają wątpliwość i stąd te nieporozumienia, bany na fb, rozmawianie z Tobą jakbyś miała opryszczkę i unikanie kontaktu. Tak, z zazdrości. Idź i błyszcz, gdzie indziej księżniczko Celestio!

PRZEWAGA ODPOWIEDZI B – RARITY- Nie możesz się zdecydować, czy jesteś bardziej matką czy bardziej Joanną Przetarkiewicz. Twoje dziecko od tygodni nie oddychało świeżym powietrzem, bo nigdy nie zdążysz ułożyć włosów przed zmrokiem, by pokazać się przy karuzeli. Poza tym w salonie masz lepsze światło do robienia zdjęć, na których tak cudnie bawisz się z synkiem edukacyjnymi, modnymi zabawkami, które mają więcej atestów i odznaczeń, niż sensu. Przekonywanie wszystkich i siebie samej, że jesteś zajebista, a po narodzinach dzieci Twoje życie jest jeszcze piękniejsze, musi być męczące. Mnie zmęczyło już pisanie o tym! Propsy za wytrwałość, współczucie za próżność.

PRZEWAGA ODPOWIEDZI C- RAINBOW DASH-, wiadomo kto tutaj może niesynchronicznie zaangażować do wypełniania ważnych zadań wszystkie kończyny tak, żeby nie przeszkadzały sobie nawzajem! Matka petarda, zanim inne odnajdą rano mózg w pościeli i ziewną, Ty już serwujesz śniadanie, robisz z dziećmi wyklejanki, czytasz im bajki z morałem, szorujesz kibel i pieczesz sernik. Kładziesz się o 2, wstajesz o 4, no ale nikt nie zaprzeczy, że czyste fugi są dużo ważniejsze niż zdrowy rozsądek i … życie. Komitet rodzicielski? Twoja brocha! Kostium na bal przebierańców? No kurwa patrz i podziwiaj! Obiad? Jak u Gesslerowej! Remont? Po co komu młotek, mężczyzna, castorama? Kobieta petarda. Szkoda, że nigdy nie jesteś usatysfakcjonowana tym, co robisz, więc ciągle musisz robić więcej, żeby czuć się ze sobą dobrze. Ale spokojnie, będzie dobrze. Jebniesz na udar koło 50 i w końcu wyluzujesz, odpoczniesz i odpuścisz.

PRZEWAGA ODPOWIEDZI D -PINKY PIE – brak mi słów, że muszę tłumaczyć Ci tak elementarne rzeczy – jesteś mamą i nie wiesz, że narkotyków nie bierze się na pusty żołądek? Tak, wiem, postanowiłaś, że będziesz szczęśliwa, bo tak mówił mem w internecie, który sprawił, że rozpłakałaś się nad swoim życiem i zrozumiałaś, że go nienawidzisz, ale dziewczyno, popuść lejce, narkotyki to naprawdę droga zabawa, a lada moment dzieci będą chciały się dołączyć albo zaczną żulić plecak z Transformersami…
Dużo energii wkładasz w odczarowywanie rzeczywistości. Malujesz buzię, żeby ukryć, że dużo płaczesz, kupujesz dziecku mnóstwo zabawek, żeby się odwaliło, mówisz dużo, głośno, śmiejesz się troszkę nerwowo i nikt jeszcze nie zna Twojego brudnego sekretu.  Osobiście uważam, że sączenie wina z bidonu przez cały dzień to objaw geniuszu – a mina świata, który sądzi, że naprawdę uśmiechasz się tak do niego i bez powodu, jest bezcenna.
Ej, a tak serio, nie myślałaś o terapii i psychotropach? Są tańsze niż narkotyki i nie musisz się stresować – ani nie zgarnie Cię policja ni nikt nie będzie chciał spędzać świąt z psychopatką i nie będziesz musiała jechać do teściowej, hm? Just saying…

PRZEWAGA ODPOWIEDZI E – APPLE JACK – od urodzenia przysposobiona do tego, żeby zap…. . Wiadomo, życie jest ciężkie, nie pracujesz – nic nie masz. Pracujesz – i tak nic nie masz, ale przede wszystkim brak Ci wtedy sił, żeby narzekać. Jak automat w trybie auto – śniadanie, wyprawka, obiad, robota, zmywanie, zabawa, sprzątanie, sen, śniadanie… Obowiązki są całym Twoim życiem, a że życie jest ciężkie to szkoda czasu na przyjemności, beztroskę, zabawę – szczycisz się tym, że od 1974 nosisz te same jeansy. Oznacza to jednak tylko tyle, że jesteś niezmiennie gruba, nie dbasz o siebie i uważasz, że na nowe nie zasługujesz.
Optymizm, radość życia, balans między obowiązkami a frajdą są dla cip. Dla lekkoduchów, ustawionych blachar, idiotów, którzy nie żyją naprawdę skoro nie zaczynają dnia od siarczystego „kurwa, znowu to samo”. Jak w kołowrotku. Bo przecież tak musi być. Niczego nie warto zmieniać. Bo po co. Co by człowiek, czy tam kucyk zrobił, gdyby nagle mógł usiąść na dupie i zorientować się, że można by żyć inaczej? Bez sensu. Idź spać. Albo posprzątaj. I tak się nie wyśpisz. Czysto też nie będzie.

PRZEWAGA ODPOWIEDZI F -FLUTTERSHY – nigdy, delikatnie mówiąc, nie byłaś liderką w kategorii budowania długofalowych relacji oraz asertywności. Nawet Twój york Cię nie szanuje, bo wie, że wystarczy pierdnąć, byś zrobiła, co zechce. O tym, czego pragniesz mówisz często, ale szeptem. Wcale nie zgodziłaś się wyjść za mąż, po prostu Twoje nie było tak stanowcze, że nawet sama w nie nie uwierzyłaś. I tak się ciągnie rok za rokiem. Decyzyjność na poziomie regału – zanim zdecydujesz jaką zupę chcesz ugotować, niezamierzenie rodzisz kolejne dziecko. Dobrze, że pewne rzeczy wymagają regulacji prawnych, bo inaczej żadne z nich nie miałoby imienia. Ogarnij się, bo własne dzieci zakopią Cię żywcem w piaskownicy. I NIKT nie zauważy, że Cię nie ma.
Znajomi i rodzina martwili się, jak Ty sobie w życiu poradzisz. Bez hobby, bez własnego zdania, bez krzty wiary, że możesz coś osiągnąć i chyba nawet bez takiej potrzeby. Na szczęście nieasertywne kozy mają więcej farta niż rozumu i zazwyczaj dobrze wychodzą za mąż. Bogaty mąż nie ma czasu na dyskusje, z resztą, Jezusicku, komu by się chciało gadać po ślubie. Żadnych kłótni, bo żeby się kłócić, to trzeba się z kimś nie zgadzać, a żeby nie zgadzać, to trzeba mieć własne zdanie, ty go nie masz więc spokój w domu, re-we-la-cja! A Twoje rozmemłanie i brak gustu rekompensują pieniądze. Nie wiesz co Cię uszczęśliwia, więc kupujesz to, co w reklamie mówią, że to robi. Kochasz zwierzęta, bo nie musisz odpowiadać na ich dziwne pytania, tj. „Czy udało Ci się kiedykolwiek wskazać sobie cel, dążyć do niego i osiągnąć?”. Ludzie to hieny. Trzymaj się myszy, one Cię nie stłamszą! Bardziej się nie da.

PRZEWAGA ODPOWIEDZI G -LUNA ohoho, mroczna. Alternatywna. Niegrzeczna. Walić zasady, palić pastele i róże. czerń, zło, sarkazm. Macierzyństwo i posiadanie dzieci jest dla miękkich pip, takie harde roszpunki jak ty wychowują buntowników z wyboru i prekursorów zmian społecznych. Tudzież wagarów. Na pohybel zasadom, regułom, konwenansom. Robisz co chcesz i jak chcesz. Nikomu nic do tego! Tyle, że dziecko zaczyna tak samo i może i będzie asertywnym, nietuzinkowym i kreatywnym człowiekiem, ale nie dowiesz się o tym, bo wykończy Cię podważaniem najmniejszej każdej prośby.Ludzie to idioci, system edukacji zabija indywidualizm i kreatywność, dzieci potrzebują przestrzeni, by odkryć kim są i czego pragną. Szanuję to. Handluj z tym, że twoje dziecko potrzebuje przestrzeni żeby wsmarować kupę w dywan i pragnie wrzucać zabawki do kibla. Jesteś zadziorna, niegrzeczna. Kiedy inne mamy szukają przepisu na zupkę z dyni, Ty czytasz krwawy kryminał a na obiad serwujesz frytki. Wszyscy się Ciebie boją. Mąż, przedszkolanka, dziecko. Nawet Ty sama, bo przypomniało Ci się, że nie masz już 14 lat i świat ma Cię w dupie, a nie nienawidzi…

PRZEWAGA ODPOWIEDZI H – TWILIGHT SPARKLE – następna najmądrzejsza. To nawet zabawne, że to zawsze jesteś tą, która wie lepiej, a inne są głupie, kiedy głupie twierdzą inaczej, ale kim ja jestem ażeby doszukiwać się logiki?
Przeczytałaś 16 poradników rodzicielskich jeszcze zanim zaczęłaś miesiączkować. Uważasz, że wyparzanie dziecku butelki to absolutna podstawa, a to, że koledzy ze studiów dziecka się śmieją, świadczy o ich ignorancji. Wszystko wiesz, może nie wszędzie byłaś, ale czytałaś o tym na pewno w internecie. Twoje hobby to prowadzenie rodzinnego plannera dziennych aktywności i karanie męża brakiem wyjścia na siku za niesubordynacji i niezjedzone brokuły. jesteś naprawdę niesamowite. Dobra rada! Zlikwiduj tą grzywkę.

No i którym Kucykiem jesteś?!

Mam nadzieję, że Quiz wynagradza Wam nieco chwilowe zawieszenie broni. Jeśli tak, komentujcie i udostępniajcie. Jeśli nie, dajcie znać – zajem gorycz czekoladą.

Ach no i zapraszam do newslettera: