O tym, jak zapragnęłam zostać kobietą

O tym, jak zapragnęłam zostać kobietą

Tytuł brzmi trochę jak prolog do książki z wyznaniami transwestyty, ale nie mija się z prawdą, tak się czuję. Jakbym przekraczała granice gender i wyruszyła w podróż w nieznane. Niczym Mogli wyciągnięty za kudły z dżungli, którego ktoś posadził w restauracji Sowy,...
Nie ma się z czego śmiać!!!

Nie ma się z czego śmiać!!!

Przeglądam ostatnio archiwum bloga, w celu ogrzania się w zimowy wieczór i … klops. Zamiast wzruszenia i uśmiechów, rachunek sumienia. Zdziadziałam. Cały poprzedni rok- zwykle na poważnie lub o dziecku- że się urodziło, ważne jest, rośnie, daje popalić i tak dalej...
Kumpelko,  z mistycznej strefy friend zone…

Kumpelko, z mistycznej strefy friend zone…

O friend zone mówi się tylko w kontekście biednych, zakochanych chłopców, których wymarzone wybranki traktują jak kumpli, jak krzesła i zdają się ignorować ich maślane oczy i gotowość oddania nerki za jeden pocałunek. Friend zone ma też inne oblicze. Mniej...

Na rozgrzanie- plener Radomikorskich :)

Ten wpis zostaje wygenerowany automatycznie, gdyż ja siedzę po uszy w kartonach i czuję się jak Kożuchowska w M jak Miłość. Wybaczcie milczenie, marzyć było zdecydowanie prościej, niż realizować. No ale marzenie przed snem, to nie to samo, co siedzenie w swoim salonie...