Spokojnie. Jak na wojnie.

Spokojnie. Jak na wojnie.

To będzie wpis sentymentalny i osobisty.    W ciąży świat kończył się na porodzie. Byłam pewna, że umrę ze strachu i bólu i będzie po kłopocie, pisanina Radomska pójdzie w zapomnienie, posag zostanie zaprzepaszczony, a wyborne poczucie humoru zeżarte przez...
Świat nie czai, a ja nieustannie się dziwię …

Świat nie czai, a ja nieustannie się dziwię …

Ja wiem, że nie przechodzę przez nic wyjątkowego, nie doświadczam niczego, co pewnie jedna czwarta ludzkości nazywa codziennością albo wspomnieniami, niemniej jednak… odkąd jestem matką nie mogę przestać się dziwić. Robię to wszystko, co każda inna na moim...
Gdybym mogła cofnąć czas

Gdybym mogła cofnąć czas

Gdybym mogła cofnąć czas o te kilka miesięcy zmieniłabym przede wszystkim metody poszukiwania wsparcia i informacji o tym, co przede mną. Internet mieszał w głowie, a masa indywidualnych historii potęgowała uczucie, że nic nie wiem i umrę ze strachu. Zaliczyliśmy...
Nie strasz nie strasz, bo się…

Nie strasz nie strasz, bo się…

Rytm dnia wyznacza głód córki, daty zlewają się i przestają mieć znaczenie – w moim mieszkaniu świat kręci się wokół noworodka, nikt nie wspomina o Macierewiczu, trąbach powietrznych molestujących Europę, nawet o 1 listopada. I nie będę o dziecku pisać teraz...